
List od Małgosi
Panie kapitanie!
Chodzę do szóstej klasy szkoły podstawowej. Jestem w klasie sportowej i trenuję pływanie. Pasją do żeglarstwa (jak również do kajakarstwa czy chodzenia po górach) zaraził mnie mój tata. Niedawno odkryłam Szkołę pod Żaglami. Bardzo zainteresowała mnie ta idea- przygoda życia za pomoc innym. Tak dużo za tak niewiele... a może nie? Może to właśnie pomoc innym jest czymś wymagającym największego wysiłku?
Przecież tyle razy miałam okazję pomóc, wszyscy mieliśmy. Ale kiedy koleżanka przychodziła ciągle w jednych ciuchach, tylko podśmiewaliśmy się za jej plecami. Albo kiedyś, kiedy wracałam z kolonii, na stacji benzynowej, w damskiej toalecie spotkaliśmy żebraczkę. Młoda dziewczyna, młodsza od mamy. Wyglądała okropnie. Była litość. Tylko że każdy się brzydził, nikt nie pomógł. Ja też nie. Egoizm jest w każdym z nas. Był od zawsze, ale to ostatnie lata go rozdmuchały. Kiedyś, jeśli nie dałeś członkowi grupy jeść swojej zdobyczy, bo nic nie przyniósł, gdy role się odwrócą, odpłaci tym samym. Potem przyszło niewolnictwo, feudalizm. Dzielenie ludzi na lepszych i gorszych. Ale wtedy też trzeba się było z kimś liczyć- z równymi i silniejszymi. A teraz co? Żebraczka nic Ci nie zrobi, że nie pomożesz jej szukać pracy. Koleżanka nie dowie się o twoich szeptach za jej plecami. Można powiedzieć, że jestem dobra, bo nie krzywdzę. Ale to tyko po części prawda. Może i ktoś, kto tak robi, jest lepszy od kogoś, kto krzywdzi, ale są od niego lepsi. Ci, którzy nie tylko nie biorą. Ci, którzy dają. Można to porównać do wiatru. Półwiatr(czyli NIE KRZYWDZĘ) jest szybszy od bajdewindu czy mordewindu (KRZYWDZĘ), ale wolniejszy od baksztagu czy fordewindu( a więc POMAGAM) Sądzę, że właśnie ta akcja zainspirowała mnie do chociaż częściowej zmiany postępowania. Teraz staram się też dawać, nie tylko brać. I to w rzeczach drobnych- przynieść zakupy, zrobić herbatę, pomóc koleżance w zadaniu z matematyki. Czasami pluję sobie za to w brodę, ale zawsze to się opłaca. Jeśli nie dłuższym siedzeniem przy komputerze, to dobrą oceną z zachowania albo zaproszeniem na urodziny. Nie, co tam. Zawsze potem lepiej się czuję. Wtedy, kiedy wiem, że jeśli poproszę o pomoc, będę mogła ją wziąść z czystym sumieniem. Mam nadzieję, że w przyszłym roku, kiedy będę dość duża, będę mogła wziąść udział w akcji.
Ahoj!
Małgosia Waśko
List od Russela
I just wanted to say "hello" and let you know that I still think about the great experience you and your father provided me that changed my life in so many positive ways.
I hope you are doing well and I hope things in life are going well for you. If you ever visit your family here in Cookeville, please tell me that you are here because I would like to see you. I can not thank you enough for what you did for me and my life.
Russel Droke
(uczestnik polsko-amerykańsko-rosyjskiej Szkoły pod Żaglami – KB)
Szanowny Panie Kapitanie!
Od dłuższego czasu jest niezmiernie zainteresowana, zafascynowana Szkołą Pod Żaglami - jej ideą wychowawczą i posmakiem jej przygody. Stąd też cieszę się bardzo, że Szkoła Pod Żaglami znów zaistniała nie tylko w książce, znów w formie nagrody za działania społeczne. Bardzo bym chciała wziąć w niej udział jako nauczycielka fotografii, filmu i plastyki lub psychologii, organizator strony artystyczno - rozrywkowej.
List od Agnieszki
Obecnie jestem nauczycielką akademicką oraz mam 5-letnie dośiadczenie w pracy jako psycholog oraz terapeuta sztuką w szpitalu psychiatrycznym. Jestem absolwentką Psychologii na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (kierunek fotografia i intermedia). Obecnie przygotowuję się do doktoratu. Tematem doktoratu ma być stworzenie treningu interpersonalnego, rozwijającego umiejętności społeczne, pracy w grupie. A że współprzebywanie na jednym pokładzie jest także takowym treningiem doświadczyłam nieco sama będąc żeglarzem jachtowym (szuwarowym) w roli prowadzącego oraz podczas rejsu na morzu jako załoga. Kto wie co było większym wyzwaniem: żeglowanie wśród emocji ludzkich czy na morzu. :)
Z wyrazami szacunku i życzeniami powodzenia w uczeniu i żeglowaniu
Agnieszka Pawłowska
List od Joli
Szanowny Panie Kapitanie!
Dowiedziałam się z przeprowadzonej z Panem rozmowy w TVN, że planuje Pan zorganizowanie w roku 2010/2011 dla szkoły pod żaglami. Jestem zainteresowna Pańskim projektem i ewentualnym w nim udziale jako nauczycielka języka polskiego i historii.
W latach 2002-2006 jako nauczycielka brałam udział w sześciu szkołach pod żaglami na STS Fryderyk Chopin pływając pod dowództwem kpt. Ziemowita Barańskiego i kpt. Adama Kantorysińskiego. W praktyce pełniłam też funkcję dyrektora szkoły do spraw dydaktycznych i koordynatora pracy wszystkich uczących.
Pozwalam sobie przypomnieć Panu Kapitanowi, że parokrotnie miałam przyjemność spotkać Pana, po raz pierwszy w poznańskim Gimnazjum i Liceum im K. Marcinkowskiego podczas przygotowań do szkoły 2002 r. do rejsu z Salerno na Karaiby, ostatni raz w 2007 r. podczas zlotu żaglowców w Szczecinie.
Z wyrazami szacunku i żeglarskim pozdrowieniem
Maria Jolanta Modelska
List od Julianny
Panie Kapitanie!
Szukając w Internecie szkół pod żaglami, aby znaleźć miejsce do działania i wspierania dzieci bądź młodzieży natknęłam się na projekt "Dookoła Świata za Pomocną Dłoń". Jest to fantastyczna idea! Gdybym była młodsza nie zastanawiałabym się ani chwili nad tym czy warto się angażować. Nie ma nic ciekawszego niż poznawanie świata od strony wody i do tego z tak wspaniałym człowiekiem jak Pan!
Jednak teraz jestem studentką 3 roku Politechniki Wrocławskiej i jedyne co mi przyszło do głowy to zapytanie czy będzie poszukiwana kadra wychowawcza do tego projektu. Poza studiami, jestem aktywną instruktorką harcerską, zapaloną żeglarką (sterniczką jachtową i młodszą instruktorką). Marzy mi się rejs na żaglowcu, z młodzieżą, która będzie miała zapał do pracy i realizowania siebie podczas rejsu. Jeśli tylko jest możliwość wypłynięcia razem ze Szkołą pod Żaglami to jestem jak najbardziej chętna.
Z wyrazami szacunku!
Julianna Zapart
List od Pawła
Szanowny Panie Kapitanie!
Gratuluję serdecznie wspaniałego pomysłu kontynuacji akcji "Szkoła pod Żaglami". Sam od 12-go roku życia wychowałem się żeglując z harcerzami 33 Kieleckiej Drużyny Żeglarskiej PASAT oraz z Panem, jako junga Bractwa Żelaznej Szekli. Dzisiaj mam 45 lat i kupę wspaniałych wspomnień z obozów Bractwa w Jastarni i rejsów po Bałtyku na s/y "Wielkopolska". Do dzisiaj jestem czynnym instruktorem harcerskim i żeglarskim w 33 KHDŻ "Pasat", wychowując i szkoląc następne pokolenia harcerzy żeglarzy.
Jestem ojcem 12-letniej Pauli, która tak jak ja zarażona jest żeglarską pasją. Paula idzie od września do pierwszej klasy gimnazjum. Byłbym ogromnie szczęśliwy, gdyby Paula miała możliwość ubiegania się o zaszczytne miejsce w Pańskiej ekipie na rejs.
Jednocześnie, jeśli byłby Panu potrzebny jachtowy i motorowodny sternik morski, instruktor żeglarstwa, instruktor harcerski w stopniu podharcmistrza, czynny ratownik wodny, krótkofalowiec (SP7SP) - V-ce Prezes SPDX - Clubu, zawodowo i amatorsko związany z łącznością radiową (absolwent WSOWŁ w Zegrzu), właściciel firmy zajmującej się serwisem profesjonalnego i amatorskiego sprzętu łączności - JESTEM DO DYSPOZYCJI !!!
Z żeglarskim pozdrowieniem!
Paweł Szmyd
List od kapitana Jędrzejczaka
"The World is a Book. And those who don’t travel, read only a first page" - to moje motto towarzyszące mi od zawsze na morzu.
Witam Cpt.,
Wspaniały pomysł z tym rejsem. Osobiście uważam, że właśnie taki rejs dookoła świata z wymienianą co etap załogą młodzieży jest naprawdę godnym pomysłem, wartym zrobienia. Myślę, że znalezienie sponsorów nie powinno być trudne, bo skoro PKN ORLEN wspomaga rajdową załogę Paryż – Dakar, to czemu nie miałby wesprzeć „Round the World Challenge”?
Skoro np. TVN płaci panu Wojewódzkiemu ok. 9 tys. zł dniówki (nie wiem za co, bo mam o nim zdanie mierne), to nie powinno być też problemu, aby część pieniędzy przeznaczyć na taki piękny cel.
Wystarczy, aby każdego dnia przed wiadomościami TVN poświęcił 5 minut transmisji na żywo z pokładu jachtu a ludzie tak czy owak będą taki rejs śledzić. Wystarczy zainstalować kamery w rożnych miejscach na decku i wewnątrz a do tego relacja z każdego portu i wszyscy będą oglądać jak polska młodzież daje sobie radę i zwiedza wyspy, o których innym się nie śniło. Po nich na pewno przyjdą następni, trzeba im tylko dać możliwość której nie mają, bo rodzice nie mają pieniędzy, żeby pożyczyć byle żaglówkę, o kupnie jachtu nie wspominając.
Pomysł chwyci, ale potrzebuje odpowiedniego zareklamowania. Krótkiego spotu w TV o jachtach, egzotycznych miejscach i dzielnych młodych ludziach. Coś w rodzaju małego Cutty Sark Tall Ship Race. Skoro taniec z Gwiazdami potrafili zareklamować i ludzie to oglądają, więc taką wyprawę też na pewno obejrzą. Ja sam też będę oglądał J!!
To tylko kwestia zaangażowania i odpowiedniego pokazania. Pokazania tego ludziom, którzy zazwyczaj nie mają o świecie pojęcia a 3/4 ich wiedzy stanowią seriale. Młodzież na pewno da się odciągnąć od transformersów i innego g... jeśli tylko będzie miała coś innego, ciekawszego do roboty. Coś, co pozwoli im się wyrwać, aby zobaczyć coś, czego nie zapomną do końca życia. Wierzę. że to się uda!
Ostatnio w Chinach na rzece Yangtzy widziałem budowane tam trzy stalowe kadłuby dwu- i trójmasztowca. Jeśli chodzi o konstrukcje stalowe Chińczycy cenowo i jakościowo bardzo dobrze dają sobie radę. Nie potrafią spawać stali nierdzewnej, ale z normalną pięknie dają sobie radę. Cenowo na pewno nikt nie zrobi tego taniej (Indie wciąż nie mają dość sprzętu). A jakościowo trzeba ich tylko przypilnować, wtedy potrafią pospawać cuda. Co do olinowania, ożaglowania, systemów łączności, systemów hydraulicznych, zarządzania siłownią, zdalną obsługą żagli (jeśli potrzebne) to tacy dobrzy już nie są. Nie sądzę, aby ktoś taniej zbudował kadłub stalowy, nawet Rosjanie, choć u siebie też maja niedrogie stocznie, to statki przebudowują i przedłużają tylko w Chinach.
Uważam, że to się może spełnić. Ale trzeba przycisnąć odpowiednich ludzi. Wiadomo, że takie rzeczy odkłada się na bok, bo lepiej zrobić kolejny tandetny show, a czegoś takiego jeszcze nie było. To jest coś czego się nikt nie spodziewa i coś, gdzie np. Doda nie da rady wystąpić. Mając dość tych samych twarzy znudzeni ludzie będą chcieli oglądać coś, co pozwoli im pomarzyć, gdy jesienią będą siedzieli w domach. … jacht idący pod żaglami w pięknym słońcu na pacyfiku i młodzież biegająca po plaży wśród palm... Coś czego można pozazdrościć, więc inni też będą chcieli tego doświadczyć.
Mam nadzieję, że za jakiś czas tnąc wody Pacyfiku chemikaliowcem 75000 DWT będę mijał Pański jacht idący w przechyle pod wszystkimi żaglami. Wtedy do usłyszenia na 16 VHF. Over and Out.
mgr inż. Kpt Ż. W. Master Mariner Maciej Jędrzejczak
Napisz do nas!
Masz pytanie lub czujesz potrzebę, aby podzielić się z nami swoimi uwagami napisz. Najciekawsze listy z lądu opublikujemy!